poniedziałek, 6 maja 2013

Od początku.

Kilkanaście dni temu zwolniłam się z pracy. I jakoś ani przez chwilę nie było mi szkoda. Niektórzy zazdroszczą odwagi inni pukają się w czoło. A potem śniło mi się, że założyłam bloga.

4 komentarze:

  1. Trochę mniejszy wymiar problemu, ale...kiedy zmieniałam liceum - z tego bardzo prestiżowego,które bardzo ciężko odchorowałam - zarówno psychicznie, jak i fizycznie - na to małe, miejscowe, też niektórzy pukali się w czoło. Nie żałuję ani trochę. Najpiękniejsze lata mojego życia spędziłam właśnie tam.
    Niektórym może się wydawać coś krokiem w tył, ale...no właśnie - "niektórym, innym"- a to chodzi o nas. I dla nas będzie to krokiem do przodu :-)
    Pozdrawiam ciepło.
    Ola

    PS. Lubię tulipany :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię - dlatego sama sobie je kupuję czasem :)

      Usuń
  2. hm też mam ochotę to zrobić - ale wszyscy pukają się w czoło jak o tym mówię. Przyjdzie jeszcze pora na to. Tak myślę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego Ci życzę :) Ja nie tyle zmieniłam pracę, co po prostu z niej odeszłam. Dosyć miałam już okropnych warunków, terroru i godzenia się na wypłatę obrażającą ludzką godność :( Podobno, dla zdrowia psychicznego trzeba zmieniać pracę co 4 lata :)

      Usuń